sobota, 29 marca 2014

~ 6 ~

  Tak was bardzo, bardzo
mocno przepraszam za takie 
opóźnienie. Mam nadzieję, że mi 
wybaczycie, a ja postaram się 
dodawać rozdziały w terminie :)
No to teraz życzę wam 
miłego czytania :)

   - Chciałam ci coś pokazać- powiedziała, cały czas stojąc do mnie tyłem. 
   - Proszę powiedz, że chodzi ci o list- odparłem, a w tym czasie w mojej głowie pojawiła się jakaś nadzieja, na otrzymanie jakiś wyjaśnień. 
   - Jaki list?- spojrzała na mnie zdziwionym wzrokiem.    - Nieważne- mruknąłem zrezygnowanym tonem i opadłem z powrotem na skórzaną i miękką sofę.  
   - Chodź ze mną, to może być istotniejsze od jakiegoś tam listu- podeszła do mnie, po czym zdecydowanym ruchem wyciągnęła dłoń w moim kierunku. 
   Wzdychnąłem cicho, po czym chwyciłem jej małą dłoń i podniosłem się do pionu.
  Wiedziałem, że gdybym tylko chciał, byłbym w stanie odkryć jakieś istotne informacje dotyczące całej zaistniałej sytuacji, która ostatnim czasem zapanowała w zakładzie. Te wszystkie tajemnicze zajścia, w tym moje nieuzasadnione badanie, zabójstwo i zniknięcie Maisona, pewnie wystarczyłoby jedynie trochę poszperać, ale ja w tym momencie, nie miałem już na to siły. Czułem się, jakby ktoś zrzucił mnie wprost na przegraną pozycję. Jednocześnie byłem na siebie zły, bo przecież gdybym pamiętał o tym cholernym spotkaniu, o które poprosił mnie psycholog, teraz mógłbym być gdzie indziej. 
   - Harry?- z moich rozmyśleń wyrwał mnie cichy głos mojej towarzyszki. 
   - Coś się stało?- spytałem, tak jakby dopiero co ktoś  wyrwał mnie z głębokiego snu.
   - Jakoś pusto tu- odpowiedziała, gdy przechadzaliśmy się jednym z tysiąca korytarzy. 
   - Wszyscy się boją i siedzą w celach, albo w miejscach nieco bezpieczniejszych. Powiesz mi co chciałaś mi pokazać?- zszedłem z tematu.
   - Jeszcze kawałek- oznajmiła, a następnie, po kilku minutach zatrzymała się przed drzwiami jednej z cel.- To tutaj- powiedziała, podnosząc wzrok na metalową powierzchnię.- Widzisz ten znak- wskazała palcem na sporych rozmiarów, czerwony znak "x".
   - Tak widzę. I co w związku z tym?- mruknąłem. 
   - To cela Anny, tej zamordowanej dziewczyny- wyjaśniła drżącym głosem. 
   - Myślisz, że morderca zaznacza drzwi cel, osób które już zabił? Stosuje, taką wykreślankę- spytałem, przyglądając się malunkowi. 
   - Obawiam się, że nie. 
   - Co masz na myśli?
   - Na moich drzwiach jest taki sam znak- dokończyła, a ja poczułem jak moje serce w jednej chwili próbuje dostać się do gardła najkrótszą z możliwych dróg. Po jej słowach zdawało mi się, że przed chwilą coś uderzyło w moje ciało i wytrąciło z równowagi. 
   - To nie musi nic znaczyć- próbowałem jakoś złagodzić atmosferę, która zapanowała między nami. 
   W czasie, w którym podążaliśmy pod celę Jo z jej myśli, zdołałem wyczytać trzy, wymyślone przez nią scenariusze dotyczące jej śmierci. To tylko powodowało, że robiłem się coraz bardziej nerwowy. Próbowałem wymyślić jakiś plan, w drodze, ale nie byłem w stanie skupić się na niczym innym, poza chodzeniem. 
   - Wiesz co? Nie boję się śmierci- powiedziała, kiedy staliśmy już pomiędzy naszymi celami.- Boję się tego, że ten morderca może mi wyrządzić większą krzywdę. Nie boję się też bólu fizycznego, inaczej jest z tym psychicznym. Jestem słaba psychicznie...- dodała, a ja bez słowa przytuliłem ją do siebie, tak mocno, na ile mi pozwoliła. 
   W tej chwili poczułem się szczęśliwy, słysząc jej myśli, w których mówiła mi o bezpieczeństwie, które nagle pojawiło się w jej umyśle, które poczuła, trwając w uścisku moich ramion. 
   - Ochronię cię- powiedziałem pewnym głosem, odsuwając się odrobinę od jej pulsującego ciała.- Ale teraz, daj mi sekundę- rzuciłem i zrobiłem kilka kroków w kierunku najbliżej nas stojącego ochroniarza.- Cześć- rzuciłem przyjaźnie do,wyższego ode mnie o pół głowy, mężczyzny, który spojrzał na mnie obojętnym wzrokiem. 
   - Czego chcesz?!- burknął oschle. 
   - Mam jedną, małą prośbę- posłałem w jego kierunku szczery uśmiech.- Widzisz tę dziewczynę- spojrzeliśmy oboje na opierającą się o ścianę Jo, która z zaciekawieniem wpatrywała się w pękające kafle, którymi wiele lat temu wyłożono podłogę. 
   - Co z nią?
   - Chciałbym, żeby spędziła noc ze mną, w mojej celi- przeszedłem do rzeczy. 
   - Zapomnij, nie będziecie się bzykać. 
   - Mamy lepsze rzeczy do roboty- skomentowałem.
   - I tak moja odpowiedź brzmi, nie. 
   - Dobra, załatwiamy to grzecznie, czy mam zmienić sposób mówienia- zaostrzyłem nieco ton, a Borys, bo takie imię było napisane na jego plakietce, otworzył szerzej oczy i zacisnął prawą dłoń, na wystającej pałce, której fakturę już kilka razy, w niedalekiej przeszłości, udało mi się poczuć na własnej skórze.
   - Powiedziałem, to co miałem do powiedzenia- chciał zakończyć całą tę rozmowę, jednak, ja nie zamierzałem się tak szybko poddać. 
   - Ty może tak. Ja, Nie- powiedziałem i zrobiłem kilka kroków, aby obejść go dookoła.- Albo pójdziesz na mój układ, albo jutro cały ośrodek będzie znał twoją tajemnicę Bridget. 
   - Skąd to wiesz?- warknął na mnie zdenerwowanym głosem. 
   - Słyszałem kilka opowieści o twoich operacjach zmiany płci, tak między nami, były nudne. Książki to z nich na pewno nie zrobisz- odparłem, a na mojej twarzy znowu zagościł chytry uśmiech. 
   - Od kogo to wiesz?!
   - Od ciebie Bridget, albo Borys, jak wolisz. 
   - Zabiję cię- warknął na mnie. 
   - Nie zmieniaj tematu. To jak?
   - Właźcie i ani słowa innym- poczułem pewnego rodzaju ulgę, gdy mężczyzna zgodził się na moją propozycję. 
   - Tej nocy, osobiście zadbam o to, żebyś była bezpieczna- skierowałem słowa w kierunku Jo, do której się zbliżyłem, na tyle blisko, by tylko ona usłyszała moje słowa. 
   - Niby jak?- spytała odrobinę zdezorientowana. 
   - Zapraszam- wskazałem ręką na wejście do mojej celi, a Jo zrobiła zdziwioną minę.- Śpisz dzisiaj ze mną- mrugnąłem do niej okiem. 
   - Jakim cudem?
   - Bierz swoją pościel i właź, bo zaraz zmienię zdanie- ponaglił nas mężczyzna, który ściskał w dłoniach pęk kluczy. 
   - Później ci wszystko wyjaśnię- powiedziałem do Jo, która posłusznie weszła do siebie, a po kilkunastu sekundach wyszła z kołdrą i poduszką pod pachą.- Panie przodem- przepuściłem ją w progu własnych drzwi, po czym sam wsunąłem się do pomieszczenia. Ciężki, metalowe drzwi, po chwili trzasnęły za nami, a Borys energicznie przekręcił w ich zamku kluczem. 
   - Harry, co jest grane?- spytała, zatrzymując się na środku pomieszczenia i odwracając się do mnie przodem. 
   - To jedyny pomysł jaki przyszedł mi do głowy i zapewnia on w jakimś stopniu ochronienie ciebie- podszedłem do niej na tyle blisko, aby móc odgarnąć kosmyk włosów, który spadł na jej bladą twarz. 
   - Myślisz, że to pomoże? Nie będziesz mógł mnie tu trzymać przez całe wieki. Zorientują się na pewno- zaczęła odrobinę dramatyzować, co przyczyniło się do tego, że po raz kolejny tego dnia, znalazła się w moich ramionach. 
   - Nie przejmuj się jutrem, a już tym bardziej dalszą przyszłością- szepnąłem jej do ucha, po czym poczułem jak dziewczyna się wzdryga, ale po chwili wydało mi się jakby jej ciało się rozluźniło. 
   - Nie jesteś mordercą, prawda?- zmieniła temat, jednocześnie ściszając ton. 
   - Co jest dla ciebie najważniejsze?- odbiegłem od tematu, w zamierzonym celu.
   - Nie rozumiem.
   - Co cenisz w swoim życiu najbardziej?- powtórzyłem zrozumialej. 
   - To, że wciąż wierzę, że wyjdę z tego budynku i zacznę nowe, lepsze życie- powiedziała, ze spuszczonym wzrokiem. 
   - Jakbym słyszał własną odpowiedź, na to pytanie- odparłem.- Więc Jo, przysięgam ci na największy cel naszego życia i na naszą wiarę, że nie jestem mordercą i nie zrobię ci nawet najmniejszej krzywdy. Poza tym pamiętasz, gdy została zamordowana tamta dziewczyna, byłem wtedy z tobą- wyjaśniłem, po czym usiadłem na łóżku, które jak miało już w swojej tradycji, złośliwie zaskrzypiało pod ciężarem mojego ciała. 
   - Dziękuję- po raz pierwszy od dłuższego czasu, usłyszałem to słowo, które na początku wydało mi się obce. W tym miejscu ludzie jakoś nie chłapią się do używania zwrotów grzecznościowych, o których zresztą nowi pacjencie z czasem zaczynają zapominać. 
   - Nie ma za co- odparłem i chwyciłem za własną pościel, którą zrzuciłem z łóżka wprost na podłogę.- Nie martw się, prześpię się na ziemi- odpowiedziałem na myśl, błądzącą po jej głowie.  
   - Nie musisz robić ze mnie księżniczki, też mogę przespać się na podłodze- oznajmiła, pokrótce. 
   - Nie robię z ciebie księżniczki, robię z siebie gentlemana- puściłem jej oczko, na co w odwzajemnieniu otrzymałem, mało satysfakcjonujące mnie, ziewnięcie.- Przeżyjesz bez prysznica? Bo wydaje mi się, że nie wypuszczą nas już dzisiaj. 
   - Nie jestem księżniczką- powiedziała, po czym wdrapała się na materac łóżka i oparła głowę na poduszce. Ja natomiast rozłożyłem swoje manatki na ziemie i również położyłem głowę na własnej poduszce. 
   Było twardo, a od posadzki biło chłodem, który wdzierał się nieproszenie w moje bezsilne ciało, które z minuty na minutę traciło swoje ciepło. Wpatrywałem się w Jo, która z zamkniętymi oczami, błądziła w swoich myślach pełnych wspomnień z czasów, zanim tutaj trafiła. Byłem świadomy tego, że w taki oto sposób, próbuje mi trochę o sobie opowiedzieć, a raczej o swojej przeszłości. W taki oto sposób. przebrnąłem przez wszystkie etapy jej szkoły, przez:  znajomych, chłopaków, jej pierwsze okaleczanie się, przez liczne awantury, które toczyła ze swoimi rodzicami. 
   - Wystarczy- wtrąciłem, gdy dziewczyna, zaczynała wchodzić myślami we wspomnienia związane z jej pierwszą próbą samobójczą.
   - Mówiłeś kiedyś, że chciałbyś poznać całe moje życie- powiedziała zdziwionym tonem. 
   - Tak, to prawda, ale na dzisiaj. Tyle mi wystarczy- nawet nie zauważyłem kiedy zrobiło się ciemno. 
   Mrok, który teraz panował między nami, uniemożliwił nam w zupełności jakikolwiek kontakt wzrokowy.
   - Idź spać Jo, wiem że jesteś zmęczona- mruknąłem, kiedy do moich uszu doszedł dźwięk kolejnego ziewnięcia. 
   - Harry?
   - No?
   - Oglądałeś kiedyś Titanica?- nie powiem, że nie zdziwiło mnie to pytanie. 
   - Kilka lat temu. A czemu pytasz?
   - A pamiętasz jedną z ostatnich scen? Gdy statek całkowicie zanurza się pod wodę?- kolejne pytania wypłynęły z jej ust. 
   - Owszem pamiętam- odparłem, a w tym momencie poczułem jak dreszcz przechodzi przez moje ciało. Nie była to jednak reakcja związana z sentymentem do filmu i śmierci wielu bohaterów, lecz spowodowana zimnem, które teraz dawało mi w kość.- Wyjaśnisz o co chodzi?- spytałem, mocniej owijając się dziurawą i cienką niczym koc, kołdrą. 
   - Tam był taki moment, gdy Rose dryfuje na drzwiach a przy niej cały czas jest Jack, ale on w końcu zamarza i umiera, przez to, że jego ukochana była zbyt samolubna i nie pozwoliła mu wejść na drzwi- wciąż nie miałem pojęcia o co jej chodzi. 
   - Tak pamiętam, ale co to ma wspólnego z obecną chwilą? 
   - Nie chcę być samolubna, jak Rose, a tak się teraz czuję. Jest jeszcze dużo miejsca na łóżku, a ja nie chcę, żebyś marznął na tej zimnej, jak lód, ziemi- dodała, a ja usłyszałem zgrzyt łóżka. 
   - Jesteś pewna? 
   - Tak. Chodź- szepnęła, a ja powoli podniosłem się z podłogi, chwyciłem pościel, po czym na oślep zbliżyłem się do łóżka. Ostrożnie usiadłem na nim, a następnie przejechałem dłonią po materacu, by sprawdzić, ile mam miejsca, aż w końcu położyłem się obok niej.
   - Jesteś lodowaty- wzdrygnąłem się, gdy ciepłe i delikatne palce Jo, musnęły moją skórę na szyi. 
   - To nic takiego- szepnąłem.- Śpij dobrze- powiedziałem cichutko i sam zamknąłem oczy. 
__________________________________________________________
 Jeszcze raz tak bardzo, bardzo was przepraszam za opóźnienie. 
Jestem zła na siebie, że nie znalazłam czasu, żeby znaleźć czas na napisanie rozdziału, ale te ostatnie dwa tygodnie były bardzo zawalone jeśli chodzi o naukę i inne obowiązki. 
Mam nadzieję, że mi wybaczycie, :)
Będę bardzo wdzięczna, za każdy komentarz, wasze słowa są dla mnie ogromną motywacją do dalszych działań :) 
Z góry bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, które pojawiły się pod rozdziałem 5 i tym <3 Jesteście kochani <3

18 komentarzy:

  1. Między Jo a Harrym coś będzie :D tak myślę ;3
    bardzo tajemnicze to opowiadanie i to ja lubię ^^
    bardzo ciekawy rozdział, kocham ! <3 masz talent dziewczyno ! ;))
    @sluumberr

    OdpowiedzUsuń
  2. Hejj :d To jest jeden z moich ulubionych rozdziałów jak dotąd :D Ha strasznie mi się podoba końcówka i wzmianka o Rose :) #TRAFIONE !!

    Jak dla mnie to nic się nie stało że tak długo nie było rozdziału skoro potem wychodzi taki świetny :) Nic się nie przejmuj :) Jeżeli ludziom się podoba to będą czekać i nawet MIESIĄC :)

    Bardzo fajny rozdział :) długość może nie "powalająca" ale dobra :)
    Gratuluję :)

    Czekam niecierpliwie na następny rozdział :D

    Pozdrawiam @Kasia_Dera ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezły motyw zabójstwa i samego zabójcy ;D robi się niebezpiecznie ciekawie :) no i titanic <3 kocham kocham kocham! :D fajnie że harry wytargmdmwał taki rodzaj ochrony :) dziękuję za rozdział kochana! @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Spokojnie nic się nie stało. .. ^ ^ Świetny rozdział :) super że dodałaś ! ♥ nie mogę się doczekać nn :) ♥ ♡ ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, nic się nie stało, nie przejmuj się, bo warto było czekać na ten rozdział ;)
    Co do niego to był niesamowity, ta akcja przed celą i Jo z Harrym w jednym łóżku haha :p
    Czekam na next :3
    @lavancesco

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć! Nic się nie stało, nawet dla mnie lepiej, że rozdział pojawił się teraz :) Jestem tak zawalona nauką, że aż miło zrelaksować się przy nowym rozdziale :) No właśnie, co do niego to jest genialny. Akcja wciąga i to jest najlepsze. Najbardziej mnie rozbawił ten ochroniarz :) Więc to tyle. Życzę Ci mnóstwo wolnego czasu i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha...ta wzmianka o Titanicu mnie rozwaliła!To było niezłe!
    Natalia rozdział jest znakomity!!! I szczerze mogę powiedzieć,że ten blog jest lepszy od poprzedniego! Jo jest po prostu genialna a Harry...Boże ten jego sarkazm jest cudowny! Uwielbiam go takiego!!!A to jak pozbył się nowego psychologa było niezłe...nie wiem czemu ale cholernie mnie to śmieszyło!A to jak załatwił,że by Jo spała u niego...po prostu znakomite!!!
    Uwielbiam to jak piszesz te rozdziały,to,że są napisane z taką swobodą i że nie są takie wyssane z palca! Można na serio odnaleźć w nich rzeczywistość :)
    Czekam już na następny:)
    Pisz tak dalej :* <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie martw się, że tak dawno nie dodawałaś i nie przepraszaj ;)
    Rozdział genialny. Najbardziej w tym rozdziale podobało mi się jak Jo mówiła o Titanicu xd
    Czekam na next <3
    @lovju69

    OdpowiedzUsuń
  9. Warto było czekać :D Fajnie że znaleźli wspólny język ;) Mam nadzieje że się stamtąd wydostaną :) @LoveHoranekEver

    OdpowiedzUsuń
  10. Warto czekać, ten ff jest naprawdę bardzo ciekawy *.*
    Uwielbiaam xox
    @raspberrix

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz strasznie oryginalny pomysł i cały czas jestem pod wielkim wrażeniem. Nie moge się doczekać następnego rozdziału. Proszę, postaraj sie dodać go wcześniej. :)

    @daftZARRY

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże cudowny, uwielbiam to opowiadanie♡

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejciu, jakie to słodkie, aww mtgpjdtgjtjtj
    kocham to. I Ciebie też. I nie masz za co przepraszać. Warto było czekać <3
    Życzę weny kochana x

    @lvlypayxxn

    OdpowiedzUsuń
  14. Twój blog został nominowany do Liebster Award :) szczegóły tu --> http://killthememorieslucy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz nominację do Liebster Award.
    Więcej tutaj: http://bad-boy-and-bad-girl-fanfiction.blogspot.com/p/nominacja_8.html

    OdpowiedzUsuń
  16. hej x
    jejusssssssssssssssss na początek przepraszam, że dopiero dzisiaj komentuje :(((((((((((( a po drugie możesz mi wierzyć albo nie ale kurde jaram się tym rozdziałem że sram diamentami i rzygam tęczą, to jest wspaniałe ♥ ! kurwa no serio no ja uwielbiam takie rzeczy i tego bloga oczywiście też aaaaaaaahdisaosvbsosl *fangirl* haha dobra co do rozdzaiłu to no ten... kurde nie wiem co napisać bo jestem mega nim podekscytowana XD ale dobra uuuuuu tak więc to dziwne to z tym znakiem na drzwiach..podejrzane no i ONI spędzili razem noc awwwh nie robili nieprzyzwoitych rzeczy i bardzo dobrze ale to i tak było słodkie ^^ zdolności Stylesa się przydały c: jeju nie wiem co napisać bo emocje :( ale jak bym miała to tak jednym zdaniem opisać to zrobiłbym to tak "Nowy rozdział jest wertyuiolmnbvcdsrftgyhujkmnbvcdsftghjmnbvcxd i jaram się nim bardzo ♥" tak wiec komentarz kiepski przepraszam :c

    @zozolonator xx

    OdpowiedzUsuń
  17. Dalej, dalej, dalej, dalej <3 <3


    http://shadow-dark-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Zrobiło się naprawdę uroczooo! Przepraszam, za to zdanie. .. matura coś, czas a tyle do nadrobienia :<

    OdpowiedzUsuń